To już 16. edycja targów, które w Polsce nie mają żadnej konkurencji. Porównywalne wielkością i rozmachem odbywają się jedynie w Berlinie, Monachium i Paryżu. Tegoroczne bydgoskie będą rekordowe. - Do naszego miasta przyjedzie ponad 400 wystawców z całego świata. Będą nawet goście z Izraela. Razem zajmą ponad 12,5 tys. m kw. powierzchni - mówi Antoni Tokarczuk, dyrektor Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie, która organizuje targi.
Tegoroczna impreza, która odbędzie się na terenie hali Łuczniczka, będzie wyjątkowa także z innego powodu. Wielką chęć przejęcia i organizowania targów u siebie miał Poznań. - Rzeczywiście było takie zagrożenie. Ta impreza ma jednak tak wielki prestiż, że nie mogliśmy do tego dopuścić. Postanowiliśmy więc walczyć i zdecydowanie poprawić komfort wystawców - informuje Tokarczuk. W tym celu zamontowane zostały specjalne, nowocześniejsze namioty. - Praktycznie przypominają teraz hale. Nie dość, że są o wiele bardziej estetyczne, to jeszcze dają więcej możliwości. Potrójny dach nie przepuszcza promieni słonecznych, co było sporym problemem w zeszłym roku. Dodatkowo bardzo stabilna jest podłoga, a to ma nie lada znaczenie dla wystawców. Zresztą z powodu nowych pomieszczeń, montaż trwał aż dwa tygodnie dłużej niż w zeszłym roku - wyjaśnia Tokarczuk.
Targi Wod-Kan trwają trzy dni. We wtorek i środę halę Łuczniczka można było odwiedzić między 10 a 17. W czwartek natomiast dwie godziny krócej. Normalny bilet kosztuje 12 zł. Studenci, uczniowie szkół średnich i emeryci mogą wejść za darmo. Organizatorzy spodziewają się przynajmniej sześciu tysięcy odwiedzających. W czasie targów odbędzie się także cykl konferencji. Najważniejsza będzie mówić o problemie osadów ściekowych i koniecznych rozwiązaniach związanych z tym tematem.
źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz
| < Poprzednia | Następna > |
|---|







